sobota, 4 maja 2019

Egzaminowy zawrót głowy. Czego NIE robić w przededniu egzaminu?

Tekst w zasadzie powinien ukazać się jeszcze przed egzaminami gimnazjalnymi i ósmoklasisty, jednak ze względu na zawirowania strajkowe nie chciałam wówczas publikować tego typu treści, w solidarności ze strajkującymi.
Publikuję zatem tuż przed maturami.

Parę słów o tym, czego NIE robić tuż przed egzaminem z matematyki. Czy to matura, czy wcześniejsze egzaminy.

1. Nie szukaj korepetytora.
Oczywiście nie mam nic przeciwko korepetycjom. Jeśli ktoś ich potrzebuje, to jak najbardziej - polecam. Jednak, aby przyniosły efekt powinny rozpocząć się minimum kilka tygodni, a najlepiej kilka miesięcy przed egzaminem. Dlaczego? Wiedza i umiejętności matematyczne wymagają pewnego rodzaju dojrzałości. Potocznie mówi się o tym, że wiedza musi się "uleżeć" czy "przetrawić". Tak naprawdę, to w wypadku korepetycji często widzę, że w pierwszym starciu z danym materiałem uczniowie uczą się naśladować pewne wzorce, natomiast dopiero kilka-kilkanaście lekcji później doświadczają zrozumienia treści na tyle, by móc je zastosować w oderwaniu od utartych schematów. Zatem szukanie korepetytora na kilka dni przed egzaminem mija się z celem. Przysporzy to tylko stresu Tobie i korepetytorowi. Podobnie rzecz się ma z korzystaniem z pomocy kolegi czy koleżanki.

2. Nie "przerabiaj" wszystkich zadań.
Sięgnięcie na kilka dni przed egzaminem do wszystkich możliwych typów zadań jakie realizowałeś w czasie edukacji mija się z celem. Na kilka-kilkanaście dni przed egzaminem przejrzyj program (korzystając np. ze zbioru zadań) i wybierz te zagadnienia, które rzeczywiście sprawiają Ci trudność. Jeśli jest ich sporo - zajrzyj do arkuszy egzaminacyjnych z ubiegłych lat i wybierz to, co rzeczywiście pojawia się na danym egzaminie. Uwierz, że te hasła, o liczeniu wszystkiego z delty czy twierdzenia Pitagorasa nie wzięły się znikąd - pewne typy zadań nieustannie się powtarzają. Warto więc wtedy dookreślić, co nie jest Twoją mocną stroną, a zwykło się pojawiać na egzaminie i jedynie na tym się skupić.

3. Nie zaniżaj własnych umiejętności.
Nerwówka łapie Twoich bliskich, a memy o maturze czy egzaminie przestają Cię śmieszyć, powodując za to przykry ucisk w żołądku? Pora na opanowanie i wyhamowanie. Nie pozwól sobie na utratę pewności siebie. Nie powtarzaj sobie, że "nic się nie uczyłeś", bo uczyłeś się do danego egzaminu 3, 4 czy 5 lat. Jesteś przygotowany, musisz w to uwierzyć, by nie spanikować. Matematyka jest przedmiotem wymagającym ogromnej odporności emocjonalnej. Wewnętrznej siły, która pozwoli Ci przechodzić od zadania do zadania i opanowania, które umożliwi Ci prawidłowe przeprowadzenie rozumowania. Nerwowość, może powodować niepotrzebną gonitwę myśli.

4. Nie wkuwaj całej teorii.
Źródło: freepik.com
Uwierz mi, że noc (czy nawet dzień) przed egzaminem, to najgorszy moment na powtarzanie całej matematycznej teorii. Nawet nie próbuj, jeżeli nie chcesz, by w pewnym momencie w Twojej głowie wzór na pole trapezu nie stał się radosnym miksem wzoru na objętość kuli i prędkość. Możesz się oczywiście ratować mnemotechnikami, ale i tak istnieje ryzyko, że Twoja głowa nie da sobie rady. Na maturze większość wzorów znajdziesz w tablicach. Jednak i w przypadku matury i innych egzaminów powtarzaj je po prostu w ciągu całego roku - najlepiej nie na pamięć, a w zadaniach. Wiesz na przykład, że np. wzór na prędkość można stworzyć na podstawie jednostki? Albo, że wiele wzorów z podręcznika jest zbytecznych, gdyż możesz korzystać z metody "na krzyż"?

5. Nie stosuj środków uspokajających.
O ile tradycyjna filiżanka melisy nie powinna zaszkodzić, o tyle przestrzegam Cię przed lekami czy suplementami diety o działaniu uspokajającym. Otępiają, a to na matematyce może zaszkodzić zamiast pomóc. Spróbuj zrelaksować się spacerem, kąpielą czy inną aktywnością, która daje ci ukojenie.

6. Na egzaminie nie "przeglądaj" arkusza.
Oczywiście zgodnie z poleceniem komisji musisz sprawdzić liczbę stron oraz czytelność druku arkusza. I to zrób. Jednak nie czytaj od razu, szybcikiem wszystkich zadań. Wyłapiesz liczne "straszne słowa", które spowodują jedynie Twój lęk, i zamiast skupić się na łatwych zadaniach zamkniętych, będziesz z przerażeniem myślał o tym jednym, okropnie brzmiącym zadaniu, które zauważyłeś niewinnie "przeglądając" arkusz. Jeśli rzeczywiście jakieś zadanie jest zbyt trudne, nie trać czasu, przejdź do następnego, a do tego wrócisz pod koniec, gdy wystarczy ci czasu.


Co zatem warto zrobić w przeddzień egzaminu "matematycznego"? Upewnij się, że masz całe wyposażenie (i jeśli stwierdzisz brak cyrkla, to nie panikuj, tylko zapytaj znajomego, może ma pożyczyć), wyprasuj galowy strój... A poza tym spotkaj się ze znajomymi, wyjdź na spacer, zjedz coś dobrego, porozwiązuj łamigłówki i pójdź wcześniej spać. Albo zrób cokolwiek, co pozwala Ci się zrelaksować. Na egzaminie natomiast nie zapominaj o przenoszeniu odpowiedzi na kartę, zapisywaniu odpowiedzi i jednostek. I tyle. Jeśli uczyłeś się w miarę systematycznie, to jedynym Twoim zadaniem jest nie spanikować.

Powodzenia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz