środa, 22 sierpnia 2018

5 zwykłych rzeczy, na których nie warto oszczędzać w matematycznej wyprawce


Nie od dziś wiadomo, że czasem „taniej” znaczy „drożej”.
Ostatnio pisałam o tym, jak za 50zł wyposażyć całą klasę w komplet matematycznych pomocy. Dziś chciałam powiedzieć o kilku rzeczach, na których nie warto oszczędzać. Wystarczają bowiem na lata, a praca z ich „zamiennikami” to koszmar. Wiem, przeżyłam, widziałam, doświadczyłam. 
Oczywiście możecie się ze mną nie zgodzić. Ale ku przestrodze młodych nauczycieli… Oto wspomniane rzeczy:

Źródło: domodi.pl
1.      Gumki/frotki
Służą zazwyczaj do oznaczania u młodszych dzieci strony prawej i lewej. Zakładane są na nadgarstki. I przyznam szczerze, że robi mi się słabo, gdy widzę zakładanie dzieciakom na przegub cienkich gumek do włosów lub gumek „recepturek”. Tego typu gumki albo będą niemiłosiernie odciskały się na nadgarstku dziecka albo, gdy wybierzemy zbyt luźne, będą zwyczajnie spadały. Zdecydowanie warto zainwestować nieco więcej i wybrać gumowe bransoletki, prawdziwe frotki czy mojego faworyta – gumki typu „invisibobble”.


2.      Liniuszek na tablicę
W swoim przykrym doświadczeniu miałam okazję doświadczyć pracy w pierwszej klasie na białej tablicy bez żadnych udogodnień – nie miała żadnych linii, nie miała funkcji tablicy multimedialnej, nie miała nawet nakładek do pisania w liniaturze. O ile kreślenie linii nie jest jeszcze tak pracochłonne i żmudne, o tyle kreślenie kratki zająć może sporo czasu – nawet odręcznie. Ja ratowałam się wydrukowaną liniaturą w formacie A3, którą zalaminowałam i podkleiłam taśmą magnetyczną. Jest to jednak rozwiązanie „na chwilę” – gdybym miała jeszcze raz to przechodzić zdecydowanie walczyłabym o profesjonalne nakładki na tablicę.


3.      Liczydła sznurkowe
To mój matematyczny „must have”.  O wiele lepsze od klasycznego liczydła. Mimo, że pisałam kiedyś, jak można z dziećmi wykonać własny, korzystając z darów jesieni. Ten „ekologiczny” jest bardzo nietrwały – może być świetnym ćwiczeniem dla dzieci, jednak nawet dobrze przechowywany po kilku dniach zrobi się… nieświeży J Warto sięgnąć zatem po drewniane, które wystarczą na lata. I zdecydowanie polecam 100koralików – różnica niewielka, a moim zdaniem lepiej się pracuje.


4.      Chodniczki liczbowe/maty do kodowania
Połączyłam je w jedno, bo w zasadzie mata do kodowania sprawdzi się również w roli chodniczka.  Jednak nie mam na myśli tego, że nie można ich wykonać samodzielnie – oczywiście, że można. Zdecydowanie jednak nie warto skrajnie oszczędzać – wykonywać je z papieru, rysować kredą, malować flamastrem na podłodze, wyklejać cienką papierową taśmą. Zdecydowanie sprawdzi się natomiast wykładzina dywanowa, taśma izolacyjna/malarska lub zakup gotowej maty.


Źródło: pomocedydaktyczne.eu
5.      Duże przybory geometryczne
Możecie się śmiać, ale nic nie wygląda tak komicznie jak nauczyciel próbujący narysować wzór
figury odręcznie lub walcząc swoją linijką – nawet tą 30cm. Przybory stosowane do rysowania na tablicy mają specjalne uchwyty i magnesy oraz odpowiedni rozmiar. I naprawdę różnica jest tak kolosalna, że nie warto oszczędzać.


Oczywiście nie oczekuję, że nauczyciele kupią to ze swoich pieniędzy… Ale czasem rodzice są współpracujący, czasem dyrekcja czy sponsorzy... Warto wtedy pomyśleć o właśnie tych rzeczach.
Co sądzicie? Na czym jeszcze nie warto oszczędzać?

1 komentarz:

  1. Nie lubię używać tych dużych przyborów. Mają niby magnes, ale nie trzymają się. Cyrkiel się rozjeżdża. Może te drewniane są lepsze...

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń