Nic Ci się nie udaje! - o sukcesach w matematyce

Jak w tytule  - dzisiaj o sukcesach w uczeniu się matematyki. A słowem - kluczem tych rozważań niech będzie klasyczne sformułowanie "Udało się!". 

Dużo uwagi poświęca się trudnościom w uczeniu matematyki. Ma to różne przyczyny i niewątpliwie jest ważne. Dlaczego jednak zapominamy o sukcesach? One również są swego rodzaju "ciężarem", który dziecko musi przyjąć w odpowiedni sposób. 

Prof. Edyta Gruszczyk - Kolczyńska w jednej ze swoich publikacji zwraca uwagę, że trudności są czymś najnormalniejszym w świecie, czego w matematyce doświadcza każdy, bo każde zadanie niesie w sobie taką "zwyczajną" trudność. Ja dodałabym do tego jeszcze to, że również sukcesy w matematyce są udziałem każdego dziecka. Każdego. Nie ma takiego dziecka, które nigdy nie zrobiłoby chociaż jednej czynności w zadaniu prawidłowo. Okazuje się jednak, że ten sukces czasem trudniej jest znieść niż porażkę. Na dodatek często oszukujemy siebie i otoczenie pozornie radosnym "Udało się!". Wydaje się, że to takie radosne, pozytywne... Ale co tak naprawdę robimy? Zrzucamy z siebie ten ciężar sukcesu na "coś" - los, świat, okoliczności? Nie tędy droga. Dla mnie radzenie z sobie z sukcesem jest chyba jeszcze trudniejsze niż uporanie się z porażką. I często łapię się, że myślę i mówię o sobie, że coś mi się udało, a zazwyczaj jest to efekt mojej ciężkiej pracy. Nauczyłam się jednak nie mówić tak do osób, które uczę - szczególnie na korepetycjach! Bo czyż nie jest to błędnym kołem? Ktoś doświadcza porażek, stopniowo osiąga sukcesy, ale zamiast uczyć się z nich cieszyć - porzuca je i dalej tkwi w uczuciu porażki... 

Źródło: http://images.huffingtonpost.com/2016-01-03-1451856686-656245-Success.jpg

Matematyka nie jest łatwa. Nie jest też baaardzo trudna, po prostu ma specyficzny układ treści - nie można się jej uczyć w oderwaniu od tego co już wcześniej zostało przyswojone. Ale tym bardziej! Zachęcam wszystkich! Do wyrzucenia - przynajmniej na czas lekcji matematyki - sformułowania "Udało się!", bo każdy mały sukces, to wielka radość, na którą uczeń zapracował. A szansę, że w nieskończenie wielkim zbiorze liczb rzeczywiście "udało mu się" trafić w dobrym wynik (spadł mu z nieba? zerwał go z drzewa?) jest tak nikła, że bez obaw! Uczmy dzieci świadomości własnych osiągnięć, możliwości i efektów swojej pracy!


Kto podejmuje wyzwanie wykreślenia tego słowa ze swojego słownika? Ja tak! 

Komentarze