Rymowana tabliczka mnożenia - 0 - 2

Przepraszam za moje milczenie, ale ekspresowe pisanie pracy dyplomowej, sesja, różne cuda - niecuda sprawiły, że cierpiałam na swego rodzaju niedobór czasu. Aktualnie walczę z sesją, a jak wiadomo  ta sprzyja twórczości wierszowanej :)


Ostatnio zaroiło się w sieci od wierszyków ułatwiających naukę (zazwyczaj pamięciową) tabliczki mnożenia. Przyznam, że myślałam o tym już wcześniej, gdy napotykałam na takie wierszowane "pioseneczki" o tabliczce mnożenia. Znaleźć je można m.in. na youtube.com. Miałam jednak mieszane uczucia. Dlaczego? Nie jestem zwolenniczką pamięciowego uczenia matematyki. Nie uważam, że trzeba znać tabliczkę mnożenia. Trzeba po prostu UMIEĆ MNOŻYĆ. I zdecydowanie tej wersji się trzymam, staram się by osoby, które uczę umiały w pamięci liczyć, a nie znały i pamiętały wyniki. Realia są jednak takie, że tabliczka mnożenia jest swego rodzaju legendą - otoczenie zazwyczaj oczekuje, że dziecko będzie ją znać niczym własne dane osobowe. Sama znałam "całą tabliczkę" w wieku 4,5 roku, ale szczęśliwie potrafiłam też ją sobie wyliczyć, wykroczyć poza 100, rozpisać, wykonać obliczenie gdy wynik "wypadł" z głowy. Dlatego wybaczcie, że miłością tabliczki darzyć nie będę. Wiem jednak, że wiele osób znacznie lepiej uczy się na pamięć i dla nich przydatna jest pamięciowa znajomość tabliczki mnożenia. A tutaj rzeczywiście takie wierszyki mogą okazać się pomocne. Zatem dla jasności: takie wierszyki ( i inne mnemotechniki) w nauce mnożenia są moim zdaniem jedynie wspomagające, formą zabawy, rozrywki, utrwalenia. 

Zamieszczam zatem na początek kilka rymowanek dotyczących mnożenia razy 0, 1 oraz 2. Być może komuś się przydadzą. 


Wie o tym już tata, 
i wie każda mama.
Liczba mnożona przez jeden
zostaje taka sama!

Mnożenie przez zero?
To nie żaden pic!
Wynikiem jest zawsze
zwyczajne nic. 

Z obiadu najbardziej lubię desery
- 2 razy 2 daje nam 4.

Latem najbardziej lubię lody jeść, 
- 2 razy 3 daje nam 6. 

Matematyka jest trochę jak gra,
- 8 to właśnie 4 razy 2. 

Puchatek na miodek ma zawsze chęć,
- 10 to właśnie 2 razy 5. 

Ćwiczę mnożenie teraz właśnie,
- 2 razy 6 daje 12.

Chmura przeróżne kształty ma, 
- 14 to 7 razy 2. 

Chciałbym się spotkać kiedyś z łosiem,
- 16 to 2 razy 8. 

Andersen pisał przepiękne baśnie,
- 2 razy 9 daje 18. 

Teściowa to zwykle żona teścia, 
- 2 razy 10 daje 20. 

Moi drodzy! Gorąco proszę Was o opinię, jaka forma jest waszym zdaniem lepsza - gdy wierszyk jest krótki czy długi? Gdy jest bardziej "matematyczny" czy taki szalony, bazujący na rzeczach niezwiązanych z matematyką (jak Puchatek, Andersen). Czekam na Wasze opinie - dzięki Wam będę wiedziała jakie przygotować rymowanki dla pozostałych "tabliczek" mnożenia :)

A jeszcze dzisiaj śledźcie stronę na facebook'u - mam dla was informację - niespodziankę :)






Komentarze