Świat jest kolorowy! - recenzja tęczowego spadochronu firmy Akson

Tak jak już wspominałam, "tak się podziało", że zostałam ambasadorką firmy Akson. Choć już wcześnie trafiały w moje ręce różne produkty czy publikacje od firm czy wydawnictw, to tym razem czuję wyzwanie i... nieco wiatru w żaglach, gdyż pierwszy raz mogę coś testować i opiniować tak kompleksowo.

Skoro już mowa o wietrze, to na pierwszy ogień przedstawiam Wam spadochron marki Akson. Potocznie nazywany "chustą", chociaż od chusty nieco się różni, ale o tym za chwilę.

Z rozbawieniem zareagowałam na otrzymaną przesyłkę, gdyż taki spadochron posiadam od... 4 lat. A właściwie nie taki sam, bo od dawna mam wersję 3 metrową, a w tej chwili otrzymałam produkt o średnicy... 5 metrów! Dosłownie w niej zatonęłam!
Tak sobie wymyśliłam, że każdy produkt opiszę wam pod kątem zalet i wad oraz propozycji wykorzystania. Będę zwracać uwagę na różne aspekty - od wyglądu, przez wytrzymałość, aż po... wszystko!

Jedno mogę Wam obiecać - będę pisała prawdę. Choć lubię chwalić, to nie będę się bała wspomnie zawsze o tym co może być lepsze. Po co? Aby było lepsze w przyszłości! 

Zatem do dzieła!

Pierwszą zaletą tego spadochronu (ale też większości tego typu "gadżetów") jest to, że robi na dzieciakach niesamowite wrażenie i nawet najwięksi zatwardzialcy miękną, gdy pojawia się chusta i biegną co sił by się bawić! Spadochron z Aksonu dodatkowo ma naprawdę żywe kolory. W słońcu pięknie błyszczą, ale dzięki temu, że już tyle lat mam mniejszą wersję tego produktu, mogę potwierdzić, że materiał nie blaknie pomimo ekspozycji na słońce czy czyszczenia/prania.

Kto z nas nie lubi wygody? Ja cenię ją bardzo! Dlatego tak lubię spadochrony Aksonu. A na czym polega w ich wypadku wygoda? Po pierwsze na liczbie uchwytów jest ich naprawdę sporo! Każdy zatem może wygodnie trzymać chustę, co sprawia, że podczas szalonej zabawy nie ucieknie ona z rąk. Druga sprawa to transportowanie spadochronu. Jest lekki, miękki, posiada wygodny worek, który ma odpowiedni rozmiar - można spadochron do niego zmieścić bez konieczności tworzenia skomplikowanych złożeń :)

Rozmiar spadochronu powala. Robi świetne wrażenie również na dorosłych. Świetne na zabawy na dużej sali i podwórku. I tutaj maluteńka wada: na warunki mieszkania jest nieco za duża. Ale umówmy się - nie można mieć wszystkiego.

Spadochron jest solidnie wykonany - mój "stary" nadal się trzyma, a nowy był testowany w ekstremalnych warunkach - przez silne ręce studentów. I dał radę! (Momentami miałam wrażenie, że nie ja trzęsę spadochronem, ale on mną :)).
Ja jednak nie wykonuję na nim zabaw takich jak "kwiat lotosu/cukierek" czy biegania po napiętym. Boję się po prostu, że mógłby ze względu na cieńszy niż w chustach materiał nie wytrzymać. Czy tak by było? Nie wiem, nie próbowałam :) Dbam też aby dzieci chodząc po rozłożonym na ziemi miały obuwie zmienne lub były boso/w skarpetach :)

Podsumowując: Ja jestem zadowolona ze spadochronów firmy Akson. Wiadomo, że czasem marzy mi się "prawdziwa" chusta, ale zalety spadochronu jednak wygrywają. I w sekrecie Wam zdradzę, że cena jest naprawdę okej!


Do czego można je zastosować?
Oczywiście do zabawy! Zabaw ruchowych, muzyczno - ruchowych, relaksacyjnych, integracyjnych... Ale też świetnie nadają się do zabaw o charakterze edukacyjnym. 
Tak, tak! Wykorzystuję spadochron nawet do matmy! (świetny sposób na ćwiczenie podzielności liczb czy jako... element gry planszowej, w której zamiast pionków wędrują uczestnicy!). Już kiedyś o tym wspominałam i jeszcze nieraz wspomnę. Niech tylko wyjdzie słońce i pozwoli na zabawę;)!


Kto z Was ma doświadczenia z tym "lekkim" wariantem chusty, czyli spadochronem? Jak Wasze wrażenia? Podzielcie się w komentarzach i na fb! :)

Komentarze

Prześlij komentarz