Mikołajowy pośpiech


Wstaję rano - a tu okazuje się, że już mamy grudzień! 
Tak to czasem bywa, że dzieje się wszystko naraz, wszystko się plącze, mnoży i miesza. W rezultacie na przełomie listopada i grudnia spieszy się niesamowicie nie tylko św. Mikołaj, ale i każdy, zazwyczaj średnio święty, przeciętny człowiek. 
Gnam zatem i ja, pracując co sił i czasem zapominając jak się nazywam. 
Nie mogłam jednak nie pokazać Wam tej małej drobnostki, zadanka. 

Stworzyłam je w ubiegłym roku, dziś Wam je pokazuję i przekazuję. Nie lubię chwalić własnych wytworów, ale opiszę jego zalety, a co tam :) 
Zadanie jest dość "zwyczajne", ale ma w sobie kilka dobrych cech. Pierwsza z nich to oczywiście nawiązanie do mikołajek. To po prostu nawiązanie do czegoś miłego. Druga - magiczne stwierdzenie "pomóż" - wydaje mi się, że dzieciom jakoś łatwiej się zmotywować gdy zadania zawierają takie sformułowanie/ Trzecia - zadanie ćwiczy nie tylko umiejętności dodawania i odejmowania, ale tez wytrzymałość, bo działań jest dosyć, dosyć. 


Oczywiście jak zwykle - to dla Was :) Jeśli chcecie otrzymać plik do druku zasygnalizujcie to w komentarzach tutaj lub na facebook'u. Niestety jeszcze nie wymyśliłam lepszego sposobu rozsyłania materiałów, ale po nowym roku o tym pomyślę. Piszcie też opinie, chciałabym wiedzieć czego potrzebujecie, co mogłoby okazać się przydatnym. 

Hura, mam wolny weekend! Poza napisaniem prac, posprzątaniem mieszkania, upieczeniem pierniczków i zrobieniem zakupów i kolędą nie mam żadnych obowiązków, zatem zaplanowałam już co najmniej dwa posty :)

Komentarze