Kolorowe liczby - kolejny raz.

Dzisiaj NIC NOWEGO.
I choć nie brzmi to zachęcająco, to mam nadzieję, że warto czytać dalej. 

Dziś prezentuję klocki Cuisenaire'a. Fantastyczna nazwa, prawda?  Jeśli nie potrafią jej Państwo wypowiedzieć, pragnę uspokoić: ja również nie potrafię, choć używałam jej w swojej pracy licencjackiej :) W Polsce zdecydowanie częściej używa się nazwy "kolorowe liczby" lub "liczby w kolorach". 

W zasadzie są to klocki o przekroju kwadratu o boku 1 cm i długości od 1 do 10 cm. Różnią się one się również kolorami - każdej długości, a tym samym liczbie, przypisany jest inny kolor. Kolory te mają swoje logiczne uzasadnienie - dociekliwych odsyłam do internetu. Warto wspomnieć, że w Polsce zestaw wzorowany na klockach Cuisenaire'a stworzył Profesor Henryk Moroz. 

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Klocki_Cuisenaire%E2%80%99a

Wiele szkolnych "wyprawek", w czasach gdy jeszcze nie ograniczał nas rządowy podręcznik, zawierało właśnie tekturowy zestaw kolorowych liczb. Dziś chciałabym przypomnieć przygotowany przeze mnie plik zawierający właśnie gotowe do wydruku "kolorowe liczby"w wersji kolorowej oraz gotowej do samodzielnego pokolorowania. 



Długości pasków są prawidłowe, jedynie wysokość jest nieco inna (kierowałam się tym, że papierem się trudniej manipuluje niż klockami, stąd nieco większe będą wygodniejsze). 

Zarówno drewniane, jak i papierowe klocki można z powodzeniem wykorzystywać jako pomoc podczas realizacji zagadnień matematycznych. Szczególnie zaś w wypadku działań arytmetycznych. Sprawdzą się bowiem świetnie w nauce dodawania, odejmowania, zrozumieniu przemienności dodawania, przekraczaniu progu dziesiątkowego, rozkładaniu liczb na składniki, porównywaniu liczb i wielu wielu innych zagadnieniach arytmetycznych. Jak to możliwe? Najzwyklej w świecie. Wystarczy bowiem łączyć klocki, porównywać. Przydadzą się również podczas zajęć dotyczących długości.
Źródło: http://www.wikiwand.com/pl/Klocki_Cuisenaire%E2%80%99a



Niewiele osób wie jednak, że wykorzystywać można je również w nauce potęgowania czy objętości. O tym jednak innym razem. 


Korzystacie Państwo z takich pomocy? Macie je w swojej sali lub w domu? Co o nich sądzicie? 
Piszcie, piszcie! :)

A kto chciałby otrzymać pliki do wydruku proszony jest o pozostawienie komentarza tutaj lub na facebooku :)

Komentarze

  1. super podoba mi się poproszę sleczka.beata@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  2. super podoba mi się poproszę sleczka.beata@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam takie z tworzywa, są świetne, stosuję od wielu lat.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja poproszę:
    adamczewskadorota.da@gmail.com
    Z góry dziękuję

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz