Jesienny liść i krótka refleksja

Jesień zbliża się nieubłaganie... Chociaż bardzo lubię jesień, szczególnie gdy jest kolorowa. To świetna pora roku na spacery i zdjęcia :)


Kolorowe liście to już chyba symbol tej pory roku. Dzisiaj w roli głównej w przygotowanym przeze mnie zadaniu. 

Tym razem jest to właśnie zadanie/karta pracy z dużym liściem, który należy pokolorować według szyfru, kodu. Kolejnym cyfrom odpowiadają różne kolory. Moim zdaniem sprawdzi się w "starszakach". "zerówkach" oraz w klasach 1. Z tego właśnie powodu obok każdej nazwy koloru zamieszczone zostało pole do zaznaczenia odpowiednią kredką danego koloru. 


Tradycyjnie już, jeśli ktoś chciałby otrzymać plik w wersji pdf, proszony jest o komentarz tutaj lub na facebook'u. Dziękuję również za wszelkie udostępnienia. 

Na koniec jeszcze krótka refleksja:
Ostatnio mam nieco więcej czasu na przeglądanie zasobów internetu, obserwuję coraz więcej blogów o tematyce edukacyjnej i rodzicielskiej. I zaczynam się bać. Czego? Plagiatu.
Nie boję się jednak, że ktoś mnie splagiatuje (tak wysoko się nie cenię) lecz, że ja przypadkiem ukradnę czyjeś prawa autorskie. 


Przygotowując dla was pomoce, mam nadzieję, że nie popełniam przestępstwa. Często są to rzeczy "oczywiste" jak karty pracy. Jednak ich zawartość, w tym graficzną również, staram się wykonywać sama (na bazie podstawowych narzędzi programów graficznych, rysując patrząc na grafiki w sieci), czasem modyfikuję znalezione w sieci obrazki. A i tak gryzie mnie sumienie. 

Natrafiam jednak w sieci na dziesiątki stron gdzie grafiki są kopiowane bez podania źródła, czasem sprzedawane jako pomoce, dekoracje bez podania autora grafiki. Ponadto trafiam na "fale" na blogach - ktoś wymyśli jakiś "bajer" dla dzieci, tworzy go, sprzedaje, za 2 dni inna osoba opisuje jak zrobić to samemu (i w tym problemu nie widzę) nie podając źródła inspiracji ( to już przykre), a jeszcze inna następnego dnia wykorzystując instrukcję tej poprzedniej zaczyna to sprzedawać. Nihil novi. 


Nie znam prawa na tyle, by znać dokładną granicę. Boję się jednak, że mogę tę granicę przekroczyć.

Co o tym sądzicie? Czy denerwuje was to? Jestem bardzo ciekawa waszej opinii...

Komentarze

  1. też się boję plagiatu :( i rzeczywiście tak się zaczyna dziać jak piszesz... przykre

    OdpowiedzUsuń
  2. niestety, tak działa Internet. Moim zdaniem, niekonieczne jest podawanie źródła inspiracji, bo często przypominamy sobie o tym, co widzieliśmy po czasie i wykorzystujemy w swojej pracy, ale już zdążyliśmy zapomnieć gdzie to widzieliśmy lub u kogo. Nie mam nic przeciwko korzystaniu z cudzych grafik, jeśli oczywiście po utworzeniu własnej wersji, podaje się źródło pobrania/zakupienia grafik. Jeśli ktoś się boi korzystać z zasobów Internetu, nie powinien prowadzić bloga, bo moim zdaniem wszystko już zostało wymyślone, a my blogerzy tematyczni, tylko modyfikujemy będące w obiegu pomysły. Ja osobiście tak robię. Znajduje mnóstwo inspiracji w sieci, ale wszystko co publikuję jest wykonane przeze mnie i to niemałym kosztem poświęconego czasu, a często także środków finansowych. Siejesz troszkę niepotrzebną panikę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezbyt mnie zrozumiałaś :)
      Źródło inspiracji uważam, że zawsze warto podać, choć nie zawsze trzeba. Ale kiedy trzeba? Kiedy ktoś włożył kupę kasy w wymyślenie czegoś, a ktoś wrzuca to na swojego bloga i ani słowem nie wspomni. i nie chodzi tutaj o grafiki, obrazki, karty pracy, memy - nie, nie, nie! Chodzi mi o osoby, które tworzą jakąś faktycznie nową, pomysłową rzecz, którą chcą sprzedać, a ktoś pisze sobie o tym na blogu, że jest to tej osoby pomysł, a o tamtym źródle ani me, ani be. Chociaż można naiwnie ufać, że 5 czy 6 osób dostało natchnienia w tym samym czasie :D

      Czasem korzystam sama z cudzych grafik, wiem, że na darmowe rozprowadzanie wolno, najwyżej jakieś cywilne powództwo mógłby ktoś wnieść, ale pewnie by umorzono :)

      To tylko refleksja, a nie sianie paniki. Chciałabym po prostu, żebyśmy potrafili jako blogerzy powiedzieć "Choć zrobiłem to sam, to wzorowałem się na..."
      Ale skoro uważasz, że nie powinnam blogować :P Ja tam zostaję, najwyżej się zajadę tworząc ręcznie grafiki z bazowych narzędzi, a może św. Mikołaj kupi mi tablet graficzny :D

      Usuń
    2. to możesz powinnaś zacząć od siebie, takie publiczne wyznania ;) jeśli ktoś coś wymyślił i uznaje to za nowinkę, trzeba opatentować. Inaczej każdy może wykorzystać, a ludzi bez skrupułów, w świecie blogosfery niestety nie brakuje. A co do "oświecenia", no cóż, bywa, że ludzie zostają nim obdarowani. Sama mam znjoznajomą blogerkę, z którą wpadłyśmy na ten sam pomysł praktycznie w tym samym czasie. Ja opublikowałam post wcześniej i dostawałam później informacje o tym, czy to aby nie moja praca widnieje u niej na blogu. Wzięłam na luz, bo sama zainspirowałam się czymś, co wieki temu widziałam w necie i już zapomniałam nawet gdzie i jak, więc pewnie ona też to widziała, zrobiła swoje i opublikowała. Nie widzę w tym nic złego. Tak działa Internet. Gdybym jednak była przekonana, że skopiowała mój autorski pomysł, ( w międzyczasie przekopując Internet, czy aby na pewno nikt już tego przede mną nie zrobił), wtedy sama zajęłabym się wyjaśnianiem sytuacji ;)

      Usuń

Prześlij komentarz