poniedziałek, 28 września 2015

Puzzle liczbowe

Dziś króciutka notka. Prezentacja puzzli liczbowych. Zasada ich działania jest prosta i oczywista - dopasowujemy kartonik z odpowiednią ilością przedmiotów do tego, który prezentuje zapis danej liczby. Zabawa od najmłodszych lat, ale przydatna również w klasie I.

Mam nadzieję, że szata graficzna nie jest najgorsza. Tym razem wszystko wykonałam własnoręcznie, a nie grzeszę talentem :) 


Tradycyjnie, jeśli ktoś chciałby plik do wydruku wszystkich puzzli (1-10) - proszę o informację w komentarzu tutaj lub na facebook'u. Piszcie również, co sądzicie o rysunkach.Czy są aż tak złe?:)

Jakie macie pomysły na matematyczne puzzle?:) Podzielcie się inspiracjami! 



czwartek, 24 września 2015

Matematyczne korale na jesień.


Nastała jesień. Wreszcie(!) udało mi się zdobyć jarzębinę! Zatem mogę opublikować ten długo zapowiadany post. 




Dary jesieni wzbudzają często zainteresowanie dzieci, przez to są też chętnie wykorzystywane zarówno przez rodziców, jak i nauczycieli. Świetnie nadają się do wszelakich zabaw i ćwiczeń. Wykorzystanie ich do przeliczania jest rzeczą oczywistą. Dziś również o przeliczaniu, ale też dodawaniu, odejmowaniu i przekraczaniu progu dziesiętnego z wykorzystaniem matematycznych korali.

By wykonać matematyczne korale w wersji jesiennej potrzebujemy:

  • jarzębinę (w zależności od tego jak duże mają być korale od 30 do 100 owoców)
  • igłę
  • nici (w zależności od tego jak duże mają być korale. Trzeba jednak pamiętać o kilku centymetrach "luzu")
  • nożyczki (do obcięcia nici)


Sposób wykonania:
W zasadzie nie różni się od sposobu robienia zwyczajnych korali z jarzębiny. Na początku nawlekamy igłę, odcinamy stosowną ilość nici i wiążemy supełek na jednym końcu. Następnie przy użyciu igły nawlekamy kolejne owoce jarzębiny. Gdy skończymy, wiążemy supeł na drugim końcu. I tyle - bardzo proste i dość szybkie :) Opcjonalnie można np. lakierem do paznokci zaznaczyć koraliki z co drugiej dziesiątki. 



Jak używać takich korali? 
Odstęp na sznurku jest niezbędny. Gdy bowiem chcemy przeliczać - przesuwamy kolejne koraliki. Możemy przeliczać jednościami, ale gdy mamy oznaczone dziesiątki, również dziesiątkami. Dodajemy dosuwając odpowiednią ilość koralików, odejmujemy - odsuwając. Łatwo również odkryć sens mnożenia - gdy przesuniemy np. 5 "dziesiątek" to tak jakbyśmy przesuwali 50 koralików.

Tak, korale matematyczne to forma liczydła :)  Na czym jednak polega ich przewaga nad tradycyjnym liczydłem? Niezmiernie pomocne są w kształtowaniu umiejętności przekraczania progu dziesiątkowego podczas dodawania i odejmowania. Wiele razy spotkałam się z sytuacją gdy dziecko dodając na tradycyjnym liczydle np. 5+7 odsuwało 5 koralików, a następnie usiłowało dosunąć kolejne 7. Jednak bardzo szybko orientowało się, że nie wystarczy koralików w danym rzędzie, a zapożyczyć z innego rzędu nie chciało. W wypadku korali matematycznych po 10 koralikach nadal są kolejne, które swobodnie można przesuwać, a kolorowe oznaczenia dziesiątek ułatwiają odczytanie wyniku. Ot, cała tajemnica :)




Korale matematyczne z jarzębiny mogą być świetną okazją do zapoznania się w okresie jesiennym, z taką pomocą edukacyjną. Ja w swoich zbiorach mam jednak niezastąpione korale w wersji drewnianej. Moje zostały zakupione w sklepie www.mojebambino.pl. Polecam zarówno ten konkretny produkt, jak i ogólnie ofertę sklepu. 
Warto wyposażyć się w takie korale, bo choć jarzębinowe kuszą jesiennymi barwami, to po kilkunastu dniach zaczną się psuć lub przestaną być atrakcyjne. Drewniane natomiast potrafią przetrwać wiele i być pomocą na długie miesiące i lata. 

Zachęcam do wykonania takich jesiennych korali matematycznych, być może oczarują kogoś tak samo jak mnie i skusi się, by zakupić wersję, która pozostanie z nim bez względu na porę roku :)


Jakie są wasze doświadczenia? Jak wykorzystujecie skarby jesieni? Pochwalcie się opisami i zdjęciami! I czy są tu wielbiciele korali matematycznych? :)

środa, 9 września 2015

Jesienny liść i krótka refleksja

Jesień zbliża się nieubłaganie... Chociaż bardzo lubię jesień, szczególnie gdy jest kolorowa. To świetna pora roku na spacery i zdjęcia :)


Kolorowe liście to już chyba symbol tej pory roku. Dzisiaj w roli głównej w przygotowanym przeze mnie zadaniu. 

Tym razem jest to właśnie zadanie/karta pracy z dużym liściem, który należy pokolorować według szyfru, kodu. Kolejnym cyfrom odpowiadają różne kolory. Moim zdaniem sprawdzi się w "starszakach". "zerówkach" oraz w klasach 1. Z tego właśnie powodu obok każdej nazwy koloru zamieszczone zostało pole do zaznaczenia odpowiednią kredką danego koloru. 


Tradycyjnie już, jeśli ktoś chciałby otrzymać plik w wersji pdf, proszony jest o komentarz tutaj lub na facebook'u. Dziękuję również za wszelkie udostępnienia. 

Na koniec jeszcze krótka refleksja:
Ostatnio mam nieco więcej czasu na przeglądanie zasobów internetu, obserwuję coraz więcej blogów o tematyce edukacyjnej i rodzicielskiej. I zaczynam się bać. Czego? Plagiatu.
Nie boję się jednak, że ktoś mnie splagiatuje (tak wysoko się nie cenię) lecz, że ja przypadkiem ukradnę czyjeś prawa autorskie. 


Przygotowując dla was pomoce, mam nadzieję, że nie popełniam przestępstwa. Często są to rzeczy "oczywiste" jak karty pracy. Jednak ich zawartość, w tym graficzną również, staram się wykonywać sama (na bazie podstawowych narzędzi programów graficznych, rysując patrząc na grafiki w sieci), czasem modyfikuję znalezione w sieci obrazki. A i tak gryzie mnie sumienie. 

Natrafiam jednak w sieci na dziesiątki stron gdzie grafiki są kopiowane bez podania źródła, czasem sprzedawane jako pomoce, dekoracje bez podania autora grafiki. Ponadto trafiam na "fale" na blogach - ktoś wymyśli jakiś "bajer" dla dzieci, tworzy go, sprzedaje, za 2 dni inna osoba opisuje jak zrobić to samemu (i w tym problemu nie widzę) nie podając źródła inspiracji ( to już przykre), a jeszcze inna następnego dnia wykorzystując instrukcję tej poprzedniej zaczyna to sprzedawać. Nihil novi. 


Nie znam prawa na tyle, by znać dokładną granicę. Boję się jednak, że mogę tę granicę przekroczyć.

Co o tym sądzicie? Czy denerwuje was to? Jestem bardzo ciekawa waszej opinii...

wtorek, 1 września 2015

Kolorowe liczby - kolejny raz.

Dzisiaj NIC NOWEGO.
I choć nie brzmi to zachęcająco, to mam nadzieję, że warto czytać dalej. 

Dziś prezentuję klocki Cuisenaire'a. Fantastyczna nazwa, prawda?  Jeśli nie potrafią jej Państwo wypowiedzieć, pragnę uspokoić: ja również nie potrafię, choć używałam jej w swojej pracy licencjackiej :) W Polsce zdecydowanie częściej używa się nazwy "kolorowe liczby" lub "liczby w kolorach". 

W zasadzie są to klocki o przekroju kwadratu o boku 1 cm i długości od 1 do 10 cm. Różnią się one się również kolorami - każdej długości, a tym samym liczbie, przypisany jest inny kolor. Kolory te mają swoje logiczne uzasadnienie - dociekliwych odsyłam do internetu. Warto wspomnieć, że w Polsce zestaw wzorowany na klockach Cuisenaire'a stworzył Profesor Henryk Moroz. 

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Klocki_Cuisenaire%E2%80%99a

Wiele szkolnych "wyprawek", w czasach gdy jeszcze nie ograniczał nas rządowy podręcznik, zawierało właśnie tekturowy zestaw kolorowych liczb. Dziś chciałabym przypomnieć przygotowany przeze mnie plik zawierający właśnie gotowe do wydruku "kolorowe liczby"w wersji kolorowej oraz gotowej do samodzielnego pokolorowania. 



Długości pasków są prawidłowe, jedynie wysokość jest nieco inna (kierowałam się tym, że papierem się trudniej manipuluje niż klockami, stąd nieco większe będą wygodniejsze). 

Zarówno drewniane, jak i papierowe klocki można z powodzeniem wykorzystywać jako pomoc podczas realizacji zagadnień matematycznych. Szczególnie zaś w wypadku działań arytmetycznych. Sprawdzą się bowiem świetnie w nauce dodawania, odejmowania, zrozumieniu przemienności dodawania, przekraczaniu progu dziesiątkowego, rozkładaniu liczb na składniki, porównywaniu liczb i wielu wielu innych zagadnieniach arytmetycznych. Jak to możliwe? Najzwyklej w świecie. Wystarczy bowiem łączyć klocki, porównywać. Przydadzą się również podczas zajęć dotyczących długości.
Źródło: http://www.wikiwand.com/pl/Klocki_Cuisenaire%E2%80%99a



Niewiele osób wie jednak, że wykorzystywać można je również w nauce potęgowania czy objętości. O tym jednak innym razem. 


Korzystacie Państwo z takich pomocy? Macie je w swojej sali lub w domu? Co o nich sądzicie? 
Piszcie, piszcie! :)

A kto chciałby otrzymać pliki do wydruku proszony jest o pozostawienie komentarza tutaj lub na facebooku :)