7 rzeczy, które warto wiedzieć, aby robić duże bańki mydlane

Bańki są jedną z moich „drobnych” pasji. W zasadzie od niedawna się tym zajmuję (ok. 2 lat)
i pierwsze moje próby były niezbyt spektakularne, a na dodatek męczące. Z czasem i poszukiwaniami jednak działo się coraz lepiej. 
Na bańki zwracają uwagę wszyscy, a radość obserwujących i zbijających dodaje mi niesamowitej energii. Stąd zazwyczaj „bańkuję” niezarobkowo, dla satysfakcji i radości. Co zatem warto wiedzieć by móc się w ten sposób bawić?
I jeśli pytacie co bańki mają do matematyki - ręczę, że mogę to uzasadniać, ale po co? :)

  1. Podstawą wykonania baniek jest odpowiedni płyn. Można kupować nierzadko drogie płyny do dużych baniek, można też wykonać płyn samemu. Ja robię sama, ale receptury nie są moje, pochodzą stąd.
  2. Jeśli decydujemy się na samodzielne tworzenie płynu do baniek, musimy wiedzieć, że detergentem powinien być płyn do naczyń. W Polsce jest jedna słuszna marka.*
  3. Na potrzeby dziecięcych zabawek do dmuchania – buteleczek, mieczyków, pistoletów – wystarczy płyn z wody, płynu do naczyń oraz gliceryny (ok. 1 łyżeczki na litr wody). Taki płyn raczej długo się nie psuje.
  4.  Do dużych baniek można próbować używać tego samego płynu, ale zazwyczaj nie da on sobie rady. Dodatkami, które pomogą nam stworzyć taki płyn może być np. guma guar, kisiel czy klej do tapet – więcej można dowiedzieć się na wspominanej już stronie.
  5. Jeśli mamy twardą wodę warto wypróbować wodę demineralizowaną (dostępna na każdej stacji benzynowej i w każdym markecie w cenie od 3 do 6 zł za 5 litrów).
  6. Bańki wykonywać można przy użyciu plastikowych zabawkowych obręczy, sznurka, trzepaczki do dywanów czy nawet dłoni. Najczęściej jednak wykorzystuje się „specjalny” przyrząd zwany pętlą bądź kijkami do baniek. Również można go kupić lub wykonać samemu łącząc pętlę z bawełnianego sznurka lub skręconego bandaża z dwoma kijkami. **
  7. To czy bańka wyjdzie, czy nie zależy dosłownie od… wszystkiego ;). Bańki to przede wszystkim woda, zatem sprzyja im wilgoć i cień, a przeszkadza upał i słońce. Bańki lubią również lekki wiatr.




Powyższe wskazówki, to jedynie parę słów na temat baniek. Temat jest o wiele bardziej obszerny. Zachęcam wszystkich do próbowania swoich sił. Nie zrażajcie się, gdy coś się nie uda! :)
Parę słów od autorki postu:
* Jedyna słuszna marka w żaden sposób mnie nie sponsoruje, ale również nie wiem czy mogę ją promować stąd osoby zainteresowane, jaki to płyn, proszę o komentarze lub kontakt w wiadomości prywatnej.
** Stosowne kijki czasem sprzedaję na allegro, zainteresowanych również proszę o kontakt, wtedy wyślę numer aukcji.

Zapraszam również na wspominaną już stronę baniek.pl


Lubicie bańki? „Bańkujecie”? A może spotykacie w waszych miastach „bańkowiczów”? Piszcie komentarze, pytania, dzielcie się zdjęciami :)!


Komentarze