sobota, 22 sierpnia 2015

Plan lekcji odrobinę inaczej

Sześciolatek, siedmiolatek - dziecko rozpoczynające edukację w klasie 1. Znajduje się
w stresującej sytuacji, w nowym otoczeniu pełnym zasad i reguł. Jak się w tym odnaleźć? Dziecko
w tym wieku wie i rozumie, że czas upływa. Dostrzega regularności. Jednak to wszystko nie jest dla niego tak proste jak wydawać się może dorosłym.

Kiedyś, kładąc spać pewną sześciolatkę, wówczas pierwszoklasistkę, zaproponowałam, że spakujemy się do szkoły na następny dzień, by mogła rano dłużej pospać i zaoszczędzić mamie nieco pracy. Niestety, nie udało się. Pomijając w tej sytuacji wszystkie okoliczności, chciałam zwrócić uwagę na proste i logiczne zdanie dziewczynki "Ale po co mi plan lekcji? Przecież ja i tak nie potrafię czytać." 

Fakt, dzieci szybko uczą się czytać, choć każde w nieco innym tempie. Prędzej czy później będą
w stanie przeczytać swój plan zajęć, a do tego czasu mogą robić to za nie rodzice. Jednak nie dało mi to spokoju i zastanawiałam się, co można zrobić. W końcu dzieci w tym wieku już bardzo ładnie zapamiętują znaczenia symboli...

Moja propozycja - po przeszukaniu internetu wydaje się, że dość "nowa" - to plan lekcji w formie ikon, obrazków. Domyślam się, że wiele z was jednak tworzy takie plany (a ja nie dotarłam po prostu do tych części internetu).

Przygotowałam szablon planu zajęć:
Zwyczajny, z wolnymi polami na wpisanie godzin. Do niego jednak stworzyłam takie etykiety:


Dzięki nim stworzyć możemy z naszymi uczniami plan zajęć wspólnie podczas lekcji. Dzieci wycinają elementy, a następnie przyklejają w odpowiedniej kolejności na swoich planach. Możemy również przygotować dla uczniów gotowe plany zajęć, korzystając ze znanej kombinacji klawiszy "ctrl + c" oraz "ctrl + v". 


Pliki są tym razem w formacie jpg, by umożliwić uzupełnienie godzin oraz ewentualne pokolorowanie rysunków w dowolnym programie graficznym. Pierwszy plik zawiera szablon planu zajęć, drugi natomiast jest zbiorem etykiet dla jednego ucznia (z odpowiednim zapasem uwzględniającym różnice w programach placówek).

Oczywiście chętnie podzielę się tym z innymi. Chętnych proszę o kontakt w komentarzu tutaj lub na facebook'u. Chciałabym jednak zaznaczyć, że są to grafiki wykonane przeze mnie (z pomocą ogólnodostępnych czcionek, kształtów) dlatego będzie mi bardzo miło gdy polecicie mnie swoim znajomym i podzielicie się swoją opinią i efektami pracy :)

Miłej niedzieli!










czwartek, 20 sierpnia 2015

Matematyczne dekoracje - gąsienica liczbowa

W internecie można znaleźć setki propozycji przedstawienia w atrakcyjny sposób alfabetu. Zdecydowanie mniej jest jednak propozycji dotyczących matematyki. Stąd dziś chciałam zachęcić Was do wyposażenia swoich sal również w takie dekoracje.

Dziś coś dla zerówek i klas pierwszych. Liczbowe dekoracje. Oto propozycje, które znalazłam w "angielskim google".
Źródło: http://daycaremall.com/images/cf/number_set_border.JPG



Źródło: https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/3f/93/45/3f93454b09a5a2ec67ab951d3c58d7b6.jpg


Niewiele tego, stąd zdecydowałam się wykonać coś sama. Moja propozycja na dekorację to liczbowa gąsienica. Każda kolejna "część" tego zwierzątka poświęcona jest innej liczbie wraz z jej zapisem słownym i odpowiednią ilością kropek. 

Oto i ona :) Każda część mieści się na kartce A4, na zdjęciu wersja 'mini'. Plik gotowy jest do wydruku, wystarczy włożyć kolorowe kartki do drukarki i odpocząć przy dobrej kawie :)






Plik posiada również szablony stópek i głowy. 


Myślę, że to ciekawa forma matematycznej dekoracji. Mam nadzieję, że kogoś zaciekawi.


Plik pdf do pobrania tutaj.



A może macie własne pomysły na matematyczną dekorację? Pochwalcie się! 

wtorek, 4 sierpnia 2015

7 rzeczy, które warto wiedzieć, aby robić duże bańki mydlane

Bańki są jedną z moich „drobnych” pasji. W zasadzie od niedawna się tym zajmuję (ok. 2 lat)
i pierwsze moje próby były niezbyt spektakularne, a na dodatek męczące. Z czasem i poszukiwaniami jednak działo się coraz lepiej. 
Na bańki zwracają uwagę wszyscy, a radość obserwujących i zbijających dodaje mi niesamowitej energii. Stąd zazwyczaj „bańkuję” niezarobkowo, dla satysfakcji i radości. Co zatem warto wiedzieć by móc się w ten sposób bawić?
I jeśli pytacie co bańki mają do matematyki - ręczę, że mogę to uzasadniać, ale po co? :)

  1. Podstawą wykonania baniek jest odpowiedni płyn. Można kupować nierzadko drogie płyny do dużych baniek, można też wykonać płyn samemu. Ja robię sama, ale receptury nie są moje, pochodzą stąd.
  2. Jeśli decydujemy się na samodzielne tworzenie płynu do baniek, musimy wiedzieć, że detergentem powinien być płyn do naczyń. W Polsce jest jedna słuszna marka.*
  3. Na potrzeby dziecięcych zabawek do dmuchania – buteleczek, mieczyków, pistoletów – wystarczy płyn z wody, płynu do naczyń oraz gliceryny (ok. 1 łyżeczki na litr wody). Taki płyn raczej długo się nie psuje.
  4.  Do dużych baniek można próbować używać tego samego płynu, ale zazwyczaj nie da on sobie rady. Dodatkami, które pomogą nam stworzyć taki płyn może być np. guma guar, kisiel czy klej do tapet – więcej można dowiedzieć się na wspominanej już stronie.
  5. Jeśli mamy twardą wodę warto wypróbować wodę demineralizowaną (dostępna na każdej stacji benzynowej i w każdym markecie w cenie od 3 do 6 zł za 5 litrów).
  6. Bańki wykonywać można przy użyciu plastikowych zabawkowych obręczy, sznurka, trzepaczki do dywanów czy nawet dłoni. Najczęściej jednak wykorzystuje się „specjalny” przyrząd zwany pętlą bądź kijkami do baniek. Również można go kupić lub wykonać samemu łącząc pętlę z bawełnianego sznurka lub skręconego bandaża z dwoma kijkami. **
  7. To czy bańka wyjdzie, czy nie zależy dosłownie od… wszystkiego ;). Bańki to przede wszystkim woda, zatem sprzyja im wilgoć i cień, a przeszkadza upał i słońce. Bańki lubią również lekki wiatr.




Powyższe wskazówki, to jedynie parę słów na temat baniek. Temat jest o wiele bardziej obszerny. Zachęcam wszystkich do próbowania swoich sił. Nie zrażajcie się, gdy coś się nie uda! :)
Parę słów od autorki postu:
* Jedyna słuszna marka w żaden sposób mnie nie sponsoruje, ale również nie wiem czy mogę ją promować stąd osoby zainteresowane, jaki to płyn, proszę o komentarze lub kontakt w wiadomości prywatnej.
** Stosowne kijki czasem sprzedaję na allegro, zainteresowanych również proszę o kontakt, wtedy wyślę numer aukcji.

Zapraszam również na wspominaną już stronę baniek.pl


Lubicie bańki? „Bańkujecie”? A może spotykacie w waszych miastach „bańkowiczów”? Piszcie komentarze, pytania, dzielcie się zdjęciami :)!