poniedziałek, 29 czerwca 2015

Mamo! Tato! Ja muszę odpocząć...

Dziś krótka refleksja. Muszę, bo oszaleję!

Doskonale to znam, przeszywa mnie to za każdym razem tak samo, choć za każdym razem ma inne oblicze...

"- Dzień dobry!
- Dzień dobry! Dobrze, że Pani przyszła...Trzeba szybko, choć najgorzej to nie ma... Ale ja niezbyt umiem pomóc..."

Takie lub podobne powitanie słyszę prawie zawsze, ilekroć przychodzę na korepetycje. Po nim następuje zaprezentowanie "ucznia" - często smutnego, z wypisanym poczuciem winy na twarzy lub zmęczonego i znudzonego wszystkim. Natychmiast mam ochotę powiedzieć tej stojącej przede mną młodej osobie, że życie jest piękne, słońce świeci, a ona może wszystko! Zaczynam jednak od zwykłego powitania, które w mig zostaje przerwane przez lądujące na biurku: sprawdziany, kartkówki, zeszyty, podręczniki, ćwiczeniówki, karty pracy, repetytoria, zeszyty do korespondencji z rodzicami, kalkulatory, linijki, ekierki, cyrkle... Brak jedynie, jak to się mawia, "dziada z babą". Gdy mówię, że jest to zbędne, że wystarczą w ostateczności sprawdziany lub podręcznik, ale i tak najpierw sama sprawdzę z czym mamy problem, że znam program, wywołuję spore zdziwienie. 

Zaczynamy. 

Na dobry początek mówię: "Dobrze!". I wtedy to się dzieje. Spotykam się z dziecięcym spojrzeniem, które przeszywa mnie na wskroś, jest uderzeniem w policzek i powoduje, że wstydzę się za to, że jestem nauczycielem, za to, że jestem dorosła. Ta chwila woła, krzyczy: "Chciałbym, żeby było dobrze, chciałbym móc odpocząć!". Szczerze mówię "Poradzimy sobie!" i nie czuję się dobrze. Czarę goryczy przelewa zazwyczaj rodzic stający w drzwiach ze szklanką napoju dla mnie. Pada jego pytanie: "A mogłaby Pani trochę dłużej? Na przykład 3 godziny? A może nawet 4?". W mojej głowie następuje swego rodzaju chaos, szybko analizuję dane... Mamy dzień wolny, pierwsze letnie upały, jest godzina 17, a za oknem inne dzieci bawią się w najlepsze. Dwa głębokie wdechy, aby uspokoić wewnętrzny bunt i odpowiadam: "Niestety, nie ma takiej możliwości. Ale spokojnie, myślę, że wystarczy nam 1,5 godziny, a potem niech ODPOCZNIE."

Przypomnę sobie i wszystkim dorosłym: dziecko to człowiek. I tak jak ja czy ty, Drogi Czytelniku, jesteśmy zmęczeni gdy wypełnimy swoje obowiązki, tak i dziecko ma potrzebę odpoczynku. I święte ku temu prawo. Jestem korepetytorem od lat i wszystko rozumiem. Że trzeba szybko nadrobić zaległości, że przymus i presja są jakąś skrajną formą "motywacji" zewnętrznej, że skoro "nic nie robił cały rok" to teraz musi "przecierpieć".Pamiętajmy jednak, że bycie przemęczonym, wystraszonym, zniechęconym nie sprzyja nauce. Czas odpoczynku to nie nagroda. Czas odpoczynku to święte prawo dziecka i konieczność by nauka była efektywna, a nie stała się jedynie "potrójnym Z". 

Nie zrozumcie mnie źle. Wiadomo, że trzeba poradzić sobie z problemami. Ale nic ponad siły. Nigdy. 

Wolę mniej zarobić, więcej szczęścia niż pieniądze dają mi wypieki na twarzy ucznia, który wie, że jest czas pracy, ale po nim przychodzi czas odpoczynku.

"-Skoro Pani tak mówi, to dam mu już dziś spokój... Młody, możesz iść na dwór!
- Potem mamo... Ja muszę odpocząć..."

I dlaczego nikt nie wierzy, kiedy mówię, że dziecko już rozumie?




sobota, 20 czerwca 2015

Froeblowskie dary - wykorzystanie w edukacji matematycznej

Mam nadzieję, że od teraz będę pisać częściej gdyż szczęśliwie obroniłam licencjat :)

Miesiąc temu miałam możliwość uczestniczyć w szkoleniu "Dary - froeblowskie klocki, które bawią i uczą. Program wychowania przedszkolnego DAR ZABAWY opracowany na podstawie koncepcji pedagogicznej Froebla." 

Kim był Friedrich Fröbel? To niemiecki pedagog, autor tzw. ogródków dziecięcych. Nauczycielom raczej nie ma potrzeby przybliżać jego sylwetki, gdyż jest to postać ważna dla historii wychowania. Pozostałe osoby zachęcam do zapoznania się z informacjami na jego temat w internecie, chociażby na "nieśmiertelnej" wikipedii

Szkolenie w którym uczestniczyłam organizowane było przez Froebel.pl. A co się na nim działo - o tym poniżej. 
Źródło: www.facebook.com/FROEBELpl
Najbardziej zapadła mi w pamięć osoba Pani prowadzącej. Zazwyczaj w prowadzących szukam takich cech jak swoboda, energiczność, radość, pasja i otwartość. Zdecydowanie Pani Katarzyna posiada te wszystkie cechy i to w niesamowitej ilości! I okazuje się, ze rymować może się wszystko, wiecie?
Jeśli chodzi o sam opis programu - zapraszam was wszystkich na szkolenia oraz stosowne strony internetowe. A dziś skupię się nieco bardziej na samych darach i ich wykorzystaniu w edukacji matematycznej. 

Dary - to pomoce dla dzieci, przedmioty wykorzystywane w wieloraki sposób. Służą one dziecięcej zabawie i nauce, rozwijając jego aktywność w sposób wieloaspektowy. Świetnie stymulują twórczo i konstrukcyjnie! 
Nie mam możliwości opisania każdego daru osobno, nie chcę również tego robić, bo tak naprawdę tego trzeba dotknąć, zobaczyć, doświadczyć. Miks elementów z poszczególnych darów można zobaczyć na poniższym zdjęciu:
Źródło: www.facebook.pl/FROEBELpl
Dary to 14 pudełek z tajemniczą zawartością. Wprowadzanych w fantastyczny sposób, z dozą tajemniczości, który doskonale stymuluje twórczo i poznawczo oraz kształtuje umiejętności językowe dzieci. Chciałam dziś podzielić się moimi spostrzeżeniami jak można wykorzystać je w edukacji matematycznej. 

Już sam moment wprowadzania darów rozwija umiejętności przydatne w uczeniu się matematyki. Chociażby umiejętność dostrzegania i określania cech jakościowych i ilościowych czy umiejętność wnioskowania. 

W skład darów wchodzą różnorodne drewniane klocki, figury, koraliki, pastylki, patyczki i zestaw wełnianych piłeczek, które podbiły moje serce. Wiem, że muszę je mieć i kiedyś tego dokonam :)
A oto dwie spośród nich:
Źródło: www.facebook.pl/FROEBELpl
Zaczarowały mnie swoim zastosowaniem. Oczywiście również tym matematycznym (szukanie wspólnych cech, przeliczanie, dopasowywanie w pary, kształtowanie wyobraźni) ale przede wszystkim - jako świetny "rekwizyt" do wszelkich zabaw aktywizujących i integracyjnych

Klocki (różnorakie :)) - ich przydatność jest oczywista - zabawy konstrukcyjne zarówno twórcze jak i według określonego wzoru. Oba te przypadki stawiają dziecko w sytuacji jakiegoś zadania i dają radość z osiągniętego celu, który jest widoczny i namacalny. Ponadto możemy je przeliczać, dopasowywać, klasyfikować. Ćwiczyć słownictwo związane z bryłami geometrycznymi, uczyć się przewidywania skutków własnych działań, kształtować świadomość celu. 

Figury geometryczne - w tym również połówki pierścieni, patyczki i pastylki. I znów możliwości są niemalże nieograniczone. Czy to liczenie, czy ćwiczenie nazewnictwa, czy klasyfikowanie. Ponadto kształtowanie orientacji przestrzennej(na kartce papieru), tworzenie i odtwarzanie rytmów, przekładanie jednych reprezentacji na inne, przekraczanie progu dziesiątkowego, odwzorowywanie, tworzenie zgodnie ze wzorem, z osią symetrii, szeregowanie. I możliwość tworzenia pięknych mozaik-ilustracji.

Koraliki - podobnie jak powyższe pomoce, stwarzają możliwość realizowania wielu zagadnień. Szczególnie zaś przeliczania, rytmów, czy dodawania i odejmowania. 

Ponadto dary rozwijają umiejętności dotyczące innych obszarów rozwoju dziecka, są naprawdę świetne!

Ten opis oczywiście nie wyczerpuje w żadnym stopniu tematu. Ale mam nadzieję, że jest zachętą do przyjrzenia się tym pomocom i programowi nieco bliżej. 

Zachęcam do zajrzenia na stronę Froebel.pl oraz stronę na facebooku

Podzielcie się opiniami na ten temat. Spotkaliście się kiedyś z darami? A może są tutaj froeblanki? Piszcie w komentarzach :)

czwartek, 4 czerwca 2015

Facebookow'y research - przegląd matematycznych pomocy

Dla stworzenia jakiegokolwiek ładu pomiędzy tym co tutaj, a zawartością strony na facebook'u taki oto post - zestawienie. Pomoce, które udostępniałam Wam na fb. Zatem - do dzieła!

Memory matematyczne


Memory matematyczne, to liczbowa wersja znanej każdemu z nas od dziecka gry. Posiada wiele zalet: jest prosta do przygotowania i modyfikowania w zależności od tematu i poziomu trudności. Stwarza atmosferę zabawy, emocje związane z rywalizacją, a przy tym oczywiście uczy.
Niektórzy czują się rozemocjonowani już na etapie cięcia kart (zdjęcie poniżej:)).



Fiszki

Fiszki mogą być również matematyczne! Choć można żyć nie znając tabliczki mnożenia na pamięć i każdorazowo przeliczać wynik, to jednak nieustannie praktykuje się jej pamięciowe przyswajanie. Pomóc w tym mogą właśnie takie fiszki:)

Karty pracy 




Klasyka! Kilka swego czasu stworzyłam i Wam udostępniłam :) Osobiście bardzo je lubię. 

Tangramy

Stara chińska łamigłówka - którą uwielbiam! Zasady działania tangramu są proste - zadaniem jest ułożeniem wybranego wzoru tak, aby wykorzystać wszystkie kształty i by elementy nie nachodziły na siebie. Nie jest to łatwe, jednak również można dopasować poziom trudności. Dla mnie to również świetne narzędzie do rozwijania orientacji przestrzennej, poznawania figur geometrycznych, porównywania ich, a także do działań twórczych! Nawet dla najmłodszych:)

Kolorowe liczby


Pomoc znana doskonale wszystkim nauczycielom. Przydatna w nauce dodawania, odejmowania :) Doskonale obrazują co i jak, choć jak dla mnie wymagają wiele precyzji. 


Była jeszcze kostka, były puzzle... O tym w innym poście. Na razie tyle. Jeśli ktoś chciałby uzyskać powyższe pomoce w wersji do druku - proszę o informację w komentarzu tutaj lub na facebook'u.

Napiszcie, czy korzystaliście kiedyś z tych pomocy, może nawet z tych udostępnianych przeze mnie? Co lubicie, czego chcielibyście więcej?

Miłego świętowania, pozdrawiam słonecznie

środa, 3 czerwca 2015

Poza granicami facebook'a

Zainspirowana różnymi blogami istniejącymi w sieci oraz zmotywowana faktem, że na facebook'u nie jestem w stanie dzielić się z wami wszystkim w odpowiedniej formie - udostępniać pliki czy wstawiać fotorelacje - zdecydowałam się założyć również bloga. W zasadzie jest to rozszerzenie działalności z facebook'a. Mam nadzieję, że będziecie tutaj zaglądali :)

Nadal blog jest w fazie budowy, a raczej remontu. Brakuje różnorakich udogodnień, niekoniecznie wszystko działa. Myślę jednak, że jutro wszystko już będzie działało.

Dobrej nocy i pięknego święta Wam życzę!